Ania Werblińska
Aktualności
Metryczka
Biografia
Wybrane cytaty
Powiedzieli o Ani
Ciekawostki
Sukcesy
Autograf
Archiwum artykułów
Galeria zdjęć
Materiały video
     
Aktualny klub
 Klub Piłki Siatkowej
   Chemik Police
Oficjalna strona
Kadra zespołu
Terminarz spotkań
Tabela Orlen Ligi
     
Strona
Strona główna
Forum
Regulamin
FAQ
Zloty fanów
Kontakt
Szukaj
Redakcja
Historia
Mapa Clubowiczów
     
Aktualnie online
· Gości online: 2

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 2,085
· Najnowszy użytkownik: Hmielek32
     
Wybrane cytaty Ani Werblińskiej

Staram się być sobą, a nie wzorem do naśladowania, chociaż to bardzo inspirujące, kiedy wiem, że ktoś mnie podziwia za to co robię. Dostaję nawet listy z pytaniami "co mam zrobić, żeby polepszyć swoją kondycję, żeby zacząć uprawiać siatkówkę". Staram się na nie odpisywać w miarę wolnego czasu. Bardzo mnie cieszy, że młodym ludziom imponują nie tylko kobiety w stylu Paris Hilton, ale dziewczyny z krwi i kości, które ciężko pracują.


Popularność na pewno pomaga w drobnych życiowych sprawach - w urzędzie mogę załatwić coś poza kolejką, a w sklepie dostać rabat. Z drugiej strony chciałabym wejść do sklepu dziecięcego, kupić prezent dla chrześniaczki i nie czytać następnego dnia w gazetach, że jestem w ciąży.


Jestem pogodną osobą. Bardzo lubię żartować, często się uśmiecham, lubię nawiązywać nowe kontakty i znajomości. Urodziłam się pod znakiem Byka i pewnie dlatego jestem bardzo uparta. Dążę do celu, ale na pewno nie po trupach. Jeśli coś sobie postanowię, to chcę to osiągnąć. Mam silny charakter, ale to nie znaczy, że nie można się ze mną dogadać.


Bardzo mi pomaga, gdy słyszę, jak fani skandują podczas meczu. Czuję się wtedy prawie, jakby ktoś podał mi zastrzyk z eliksiru mocy i wiary, który dodaje mi pewności, że zwycięstwo jest w zasięgu ręki...


Ludzie wyrabiają sobie opinię o mnie na podstawie meczów oglądanych w telewizji. Na boisku jest walka, determinacja. Zachowuję się tam inaczej niż poza nim, grają emocje.


Lubię pracować w grupie, nie wyobrażam sobie siebie jako sportowca-samotnika. Wiadomo, że na boisku bywają momenty złości, bo jedna z nas zrobi coś lepiej, a inna - gorzej. Ale ta złość ma dla mnie wymiar mobilizujący, a nie destrukcyjny.


Wielu osobom nie podoba się, że walę prosto z mostu. Jeżeli jest prawda, która kogoś zaboli, i tak ją powiem. Zawsze taka byłam. Pamiętam, że w podstawówce uczyła mnie polonistka, która nawet nie ukrywała niechęci do mnie. W końcu dowiedziała się ode mnie, i to kilka razy, że też jej nie lubię. Stosunki między nami były napięte przez wszystkie lata mojej nauki w tej szkole. Obecnie są... całkiem dobre.


Niektórzy przychodzą na mecze tylko po to, by na nas popatrzeć (śmiech). Jeden z panów-kibiców tak rozemocjonował się nami, że z wyrzutem pytał, dlaczego we cztery nie skaczemy do bloku. On na pewno nie przyszedł na siatkówkę, tylko na siatkarki.


Kłamałabym, gdybym powiedziała, że lubię siatkarskie stroje. Czasami bywają troszkę niewygodne, ale na wielkich imprezach są pewne wymogi i musimy je akceptować. Z drugiej strony dziwnie byśmy wyglądały w długich spodniach i bluzach. Na salach jest ciepło, więc krótkie spodenki i koszulki są w sam raz. Kiedy gram mecz, nie koncentruję się na tym, czy jakiś mężczyzna patrzy na nas i czy mu się podobamy, ja po prostu wykonuję swoją pracę. Jednak cieszymy się, kiedy mężczyźni doceniają nasze piękno.


Panowie potrafią być uroczy. Zdarzają się liściki za wycieraczką samochodową i miłe słowa. Ale są też zachowania, które są dla mnie kłopotliwe, wręcz obraźliwe. Odbieram dziwne telefony od obcych facetów, którzy potrafią być nachalni. Radzę sobie w ten sposób, że oddaję słuchawkę mojej drugiej połówce. Zwykle to wystarcza. Szanuję swoich kibiców, odpisuję na listy i maile, po meczach chętnie rozmawiam z ludźmi, ale dla mężczyzn mam złą informację – jestem już zajęta.


Powiem szczerze, bardzo szczerze. Patrzę w lustro i nie widzę nic ciekawego. Kwestia gustu. Na ulicy mówię do koleżanki: „Fajny facet", a ona: „Przestań, dramat...".


Jesteśmy normalnymi kobietami, które też czasem mają gdzieś za dużo bądź za mało. Nie jesteśmy idealne. To, że uprawiamy sport, pomaga, ale nie aż tak bardzo, jak może się wydawać. Staramy się dbać o siebie jak tylko możemy. Gdyby nie ograniczenia czasowe pewnie dbałybyśmy jeszcze bardziej, ale mam nadzieję, że i tak nie jest źle.


Sesja dla Playboya to  była fajna sprawa. I tyle, to już za mną. W przyszłości, mając 70 lat, spojrzę na te zdjęcia i powiem z dumą: „Ale byłam laska". Wtedy o lasce pewnie będę już chodzić.


Niektóre dziewczyny śmieją się, że im mniej trenuję, tym lepiej gram. Jestem typem zawodniczki, która rzeczywiście nie musi mocno ćwiczyć. Wiadomo, że trzeba bywać w siłowni, ale dźwiganie dużych ciężarów powoduje, że jestem bardziej ociężała boisku. Czuję przesyt, robiąc dzień w dzień to samo. Siatkówka to najzwyklejsza w świecie praca fizyczna, po której bolą kolana czy barki.


Przyznaję się, że jestem znużona treningami na sali. Powtarzanie jednego elementu treningu jest dla mnie katorgą, chociaż wiem, że to nieodzowna cześć sportowego wyszkolenia. Uwielbiam obserwować efekty treningu, kiedy okazuje się, ze podczas meczu nagle wszystko sie udaje! Ale dla mnie najważniejsza jest akcja! Muszę cały czas być w ruchu!


Mecze piłkarskie oglądam z przyjemnością. Wstyd się przyznać, ale czasami częściej niż siatkarskie. Mąż bardzo lubi piłkę, więc wiele transmisji śledzimy wspólnie.


Życie sportowca to nie sielanka. Moje treningi i mecze są zaplanowane tak, że nie mogę wyjechać w weekend na narty ze znajomymi. Nie tylko dlatego, że nie mam czasu, ale również z tego powodu, że mam w kontrakcie zapis uniemożliwiający mi uprawianie sportów ekstremalnych i grożących kontuzją. Może wyżyję się na stokach po zakończeniu kariery...


Wystarczy przekręcić jedno słowo, przedstawić w złym świetle czyjeś zachowanie lub wyrwać coś z kontekstu, żeby skrzywdzić człowieka. Tak było w moim przypadku. Nie wiem czemu przyklejono mi łatkę czarnej owcy. Chciałabym się jej pozbyć, ale nie jest to takie proste. Zdążyłam się przekonać, że takie obiegowe opinie krążą w społeczeństwie i mocno się zakorzeniają. Nie rozumiem ludzi, którzy oczerniają innych, którzy mówią, że kogoś nie lubią, nie znając nawet tej osoby. Jest mi przykro gdy ktoś rozpowszechnia o mnie nieprzychylne opinie i to za moimi plecami albo na forach internetowych, na których jest się anonimowym. Łatwo jest osądzać kogoś siedząc za ekranem komputera. Ciekawe, czy znajdzie się jakaś odważna osoba, która powie mi prosto w oczy, że jestem złym człowiekiem i sensownie to uzasadni.


Proszę nie cytować komentarzy z internetu na mój temat. Większość piszą osoby z niską samooceną lub miernym IQ. Staram się tego nie czytać. Komputer służy mi do przelewów, opłacenia ZUS-u i podatków.


Kiedyś Adam Małysz powiedział, że on nikomu nie zabraniał w dzieciństwie założenia na nart i trenowania skoków, żeby teraz zarabiać na tym pieniądze. Tak samo ja nigdy nie broniłam żadnej osobie uprawiać siatkówki.


Kiedy gotuję albo sprzątam, lubię posłuchać muzyki. Nie zwracam zbytniej uwagi na to, kto i co gra, ale melodia szybko wpada mi w ucho. Potem nucę ją przez trzy godziny na treningu . A dziewczyny z drużyny wzdychają: "teraz przez ciebie wszystkie będziemy śpiewać te piosenkę..."


Lubię kupować, ale szybko i konkretnie. Nie znoszę zastanawiania się i długiego przymierzania. Robię zakupy, a potem idę na kawę. Na pewno nie chodzę do sklepów dla czystej przyjemności. Swoich ulubionych miejsc i ulubionych marek nie zdradzę. Powiem natomiast, że moja garderoba nie wygląda imponująco. Trudno się nawet dziwić, skoro pół życia spędzam w dresie. Wystroić się mogę tylko w niedzielę, jak idę na spacer, do kościoła albo jak odwiedzam rodzinę.


Dzieci mam w planach, pierwsze chcę urodzić przed trzydziestką. Czas ciąży będzie, wiadomo, wyjęty z mojego życia sportowego. Słyszałam jednak, że nawet trzy miesiące po urodzeniu można już przepracować okres przygotowawczy i wrócić do gry. Będę chciała mieć też drugie dziecko. Urodzę i wtedy pewnie zakończę karierę. Kiedy to będzie? Nie wiem, może koło czterdziestki? Żartowałam. Nie mam pojęcia, nie sięgam myślami tak daleko. Faceci mają lepiej. Zrobią dziecko i fajrant.


To prawda, że chętnie śpię popołudniami. Codziennie muszę zdrzemnąć się minimum pół godziny. Czasami jednak śpię nawet 2-3 godziny. To, że jestem śpiochem, nie ma wpływu na to, jak jestem odbierana przez otoczenie. Kiedy trzeba wstaję. Nikt nie musi mnie ściągać z łóżka dźwigiem.


W naszej lidze jest zawodniczka, Polka, która za mną nie przepada. I vice versa, ona również nie jest z mojej bajki. Zresztą mało kto ją lubi. Kapitan jej drużyny pytała mnie, co ma z nią zrobić, bo jest nie do wytrzymania. Czasami mam ochotę walnąć ją piłką w twarz, ale wiadomo, że nigdy tego nie zrobię.


Nie umiem łazić za trenerem i prawić mu komplementów, jaki to jest kochany, jakie ma fajne spodnie czy ładnie ułożone włosy. Niekoniecznie uśmiecha mi się siedzenie z trenerem na korytarzu w hotelu i rozmawianie o niebieskich migdałach czy o pogodzie.


Staram się nie przeklinać na boisku i stosować wymiennie „kurna" albo „kurde", ale jeżeli zepsuję ważną piłkę, to klnę. To są nerwy, wydziela się adrenalina. W reprezentacji przed meczami z Rosjankami czy Niemkami powtarzamy sobie w szatni, że idziemy na III wojnę światową i jesteśmy przedstawicielkami naszego narodu. To nas mobilizuje. Siatkówka to sport bezkontaktowy, ale emocje są wielkie. Na boisku dzieli nas siatka - nie możemy się dotknąć, pociągnąć komuś z główki...


Momenty zwątpienia mam do tej pory. Patrzę na tę żółto-niebieską piłkę i chciałabym wykopać ją w kosmos. Coraz częściej łapię się na tym, że myślę, co by było, gdybym miała już rodzinę i dzieci.


Jeszcze Wam mało? W takim razie zapraszamy do odwiedzenia
Fan Clubowego archiwum artykułów i wywiadów z Anią.
Życzymy miłej lektury!



     
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
     
Ania na Facebooku!

     
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

02.02.2017 20:50
Oklaski

01.05.2016 12:08
Kochani 14 maja zbliza sie wielkimi krokami;-) Zapraszamy do wątku na forum po więcej szczegolow :-)

15.04.2016 21:24
Zapraszamy na forum wszystkich, którym los Ani i Fan Clubu nie jest obojętny :D

14.04.2016 10:12
A ja zatwierdzam potwierdzenia :D

12.04.2016 21:27
Potwierdzam byłem miód i wino piłem Pfft Potwierdzam tez że Klaudia też była :D